Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Maksiu

piątek, 09 lipca 2010 11:06


Podziel się:

W nowej roli!

wtorek, 29 czerwca 2010 11:19

Po dłuższej przerwie wpisuję się na bloga, tym razem z podziękowaniami dla wszystkich, którzy składali mojej Małżonce i mi powinszowania z okazji narodzin małego Maksymiliana. Ta nowa rola Rodzica jest niezwykle trudna i czasochłonna, przewraca świat dookoła i zmienia perspektywę. Na pewno pozwala być bardziej dojrzałym i szczęśliwym. 



Podziel się:

Czy są granice tej hipokryzji?

środa, 21 kwietnia 2010 22:37

            W katastrofie 10 kwietnia 2010 roku nie było "naszych" i "waszych" ofiar. Zginął Prezydent Rzeczypospolitej, parlamentarzyści wszystkich opcji, ważni urzędnicy państwowi.  Nie jest jednak tajemnicą, że najbardziej dotknięty został obóz polityczny skupiony wokół braci Kaczyńskich.  Czas tygodniowej żałoby był czasem smutku, prawdziwych emocji. W Wałbrzychu odprawiono wiele Mszy Św. w intencji Ofiar, palono znicze, wpisywano się do ksiąg kondolencyjnych. Wielu mieszkańców pojechało żegnać Prezydenta RP w Warszawie i w Krakowie.

           Pojawiły się też lokalne autorytety, które z hasłem pojednania narodowego uczyły mieszkańców jak teraz postępować. I tak np. senator Roman Ludwiczuk z PO w lokalnej telewizji (Dami) mówił mniej więcej tak: musimy dać sobie wszyscy  czas na refleksję, wszyscy włączymy się w nurt odnowy. Ale jeszcze w marcu 2009 czytaliśmy w prasie relację z konferencji prasowej z udziałem parlamentarzystów m.in. pana senatora w sprawie odesłania przez Prezydenta tzw. ustawy kompetencyjnej do Trybunału Konstytucyjnego , iż  "decyzja podjęta przez głowę państwa doprowadziła do furii wałbrzyskich posłów PO"; „Pan prezydent Kaczyński działa tutaj jak szkodnik na rzecz mieszkańców Wałbrzycha. Dlatego, że posyłając tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego uniemożliwia szybkie odzyskanie praw powiatowych temu miastu, co wiąże się z większymi środkami, możliwościami pozyskiwania pieniędzy chociażby z Unii Europejskiej, czy lepszym systemem zarządzania drogami na terenie miasta. A w jakim one są stanie, wszyscy dobrze wiemy" - mówił Zbigniew Chlebowski, przewodniczący klubu parlamentarnego PO.  Warto pamiętać, że było to kłamstwo, bo ustawa i tak miała wejść w życie 1 kwietnia 2009 czyli dzień po upływie terminu do złożenia wniosku o przywrócenie praw powiatu!  Skierowanie jej do TK nie miało żadnego wpływu na losy miasta. Ale "szkodnik" został wskazany.

W kwietniu 2010 pan senator głosi już w prasie, że „odszedł wielki polityk i wielki człowiek."

              W „Nowych Wiadomościach Wałbrzyskich" z 19 kwietnia 2010 radny wojewódzki PO Jerzy Tutaj mówi o tym, że podczas tygodniowej żałoby „mieliśmy również do czynienia z cynizmem i wykorzystaniem tragedii do celów politycznych" i że nie może pogodzić się z „wypowiedziami, które miały miejsce chociażby w głównym wydaniu wiadomości telewizji publicznej, a także niektórymi twierdzeniami przedstawicieli kościoła, które zionęły nienawiścią". Dalej dowodzi, że trwa już kampania wyborcza „czego dowodem były obrzydliwe wypowiedzi i określony sposób prowadzenia rozmów przez konkretnych dziennikarzy telewizji publicznej".  Nie wiem co takiego oburzyło radnego? Czy mocne słowa publicystów - Ziemkiewicza, Janeckiego, Karłowicza? Dlaczego Jerzego Tutaja oburzają żałobne programy TVP a nie oburzały dotąd straszne słowa, które jeszcze niedawno płynęły z ust Palikota czy Sikorskiego (chociażby słynne" "Oby się to jak najszybciej skończyło")? Przecież nawet Jan Maria Rokita w najnowszym „Tygodniku Powszechnym" dowodzi, że „symbolem ponurej przemiany polityki polskiej jest cyniczny lubelski poseł, który potrafił z nieskrywanego nihilizmu zrobić wehikuł własnego sukcesu".

            Można najpierw szkalować i kłamać publicznie aby niecały rok później wpisać się w szeregi chwalących Prezydenta Kaczyńskiego. Co gorsza, pouczać o refleksji i odnowie.  Można biernie słuchać lżenia Prezydenta Państwa przez partyjnych kolegów a potem oburzać się na słowa dziennikarzy, którzy ujawniają fakt kilkuletniego deprecjonowania Głowy Państwa.  Czy są granice tej hipokryzji?

          Jak widać można być jednocześnie i lewym i prawym, nazywać szkodnikiem a potem wielkim człowiekiem, milczeć gdy ośmiesza się Prezydenta a potem wzywać do odnowy. Licząc na krótką pamięć mieszkańców...



Podziel się:

Dwie wizyty w Pałacu Prezydenckim

sobota, 17 kwietnia 2010 23:25

Trzymałem sztandar Wałbrzycha w Pałacu Prezydenckim w Warszawie w miniony czwartek 15 kwietnia podczas warty honorowej przy trumnach tragicznie zmarłej Pary Prezydenckiej Lecha i Marii Kaczyńskich. Znalazłem się w sześcioosobowej grupie na czele z prezydentem Wałbrzycha. Wraz z Henrykiem Muchą ze Światowego Związku Armii Krajowej, Martą Przyślewicz - Chruszcz dyrektorem PSP nr 30 im. Armii Krajowej, Kazimierzem Żołnierkiem - przedstawicielem środowiska górniczego oraz Romą Stach z Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo - Wschodnich. Kilkanaście minut warty - żałobnej powagi w samym sercu zranionej Polski. Widok zapłakanych pracowników Kancelarii, tłumy na Krakowskim Przedmieściu. Niezwykłe przeżycie...uderzenie Historii.

A jeszcze niecały rok temu - 28 maja 2009 -  miałem okazję uczestniczyć w Pałacu Prezydenckim w obchodach Dnia Samorządu Terytorialnego. Gospodarz uroczystości Lech Kaczyński, po uhonorowaniu najwybitniejszych samorządowców wysokimi odznaczeniami stwierdził,  że samorządy są fundamentem i jednym z najważniejszych ośrodków umacniających społeczeństwo obywatelskie, ducha wspólnotowego, ideę solidarnej współpracy dla Polski jako "jednej, wspólnej, naszej Rzeczypospolitej". Wypowiedział też znaczące słowa, że choć polski samorząd funkcjonuje sprawnie, choroby, które trawią demokrację nie omijają i jego. Mówił - „jest pewna choroba, którą uważam za niebezpieczną. To jest sytuacja występująca w Polsce w niejednym przypadku, mówię przede wszystkim o większych samorządach, które  (...) całkowicie panują nad opinią publiczną". Spotkanie zakończyła degustacja produktów regionalnych serwowanych w pałacowych ogrodach. Prezydent długo towarzyszył uczestnikom obchodów. Rozpadał się mocny wiosenny deszcz, ale On nadal chętnie rozmawiał, z cierpliwością pozwalał na wspólne fotografie. Ja też mam ich kilka - nawet nie wiedziałem jak wielką będą pamiątką.
Wiem, że żal i smutek, patriotyczna mobilizacja nie mogą być wyparte przez złość i wolę odwetu wobec tych, którzy lżyli Pana Prezydenta. Czuję dumę, że mogłem być dwa razy przy Nim w warszawskim Pałacu. Tak różne te wizyty, tak wiele do opowiedzenia synowi..... 
 



Podziel się:

10 kwietnia 2010 - Tragizm dziejów Polski

niedziela, 11 kwietnia 2010 12:33
 

Ta okrutna katastrofa potwierdza tragizm dziejów Polski, fatum ciążące na nas od ponad dwóch wieków.  Śmierć tych osób wywołuje uczucia bólu, bezsilności  i współczucia dla ich bliskich. Jej skutki dla państwa są znaczące. Katastrofa  demoluje sytuację polityczną, pokazuje też jej kruchość. 

Ale nie mogę oddalić od siebie też uczucia ludzkiej złości, że dopiero po śmierci zaczyna się dobrze mówić o innych, że dopiero w „czarną sobotę polskiej historii" w mediach mogłem zobaczyć życzliwy obraz Pary Prezydenckiej. Przez lata burzono autorytet Głowy Państwa, w ubiegłym roku oskarżano go nawet o szkodzenie sprawie przywrócenia Wałbrzychowi praw powiatu, chociaż to był absurd.  Znani politycy, blogerzy i celebryci bezkarnie drwili z niego w telewizji.  Teraz gdy Prezydent  tragicznie zginał w katyńskim lesie osoby te powinny ze wstydem zamilknąć.

 



Podziel się:

Wielkanoc AD 2010

czwartek, 01 kwietnia 2010 18:24

Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
życzę Wszystkim wytrwałym Czytelnikom bloga 
Dobrych i Radosnych Dni,
świetnego Zdrowia i nieustannych Pasji!    



Podziel się:

Czy imprezy masowe stały się nielegalne?

wtorek, 09 marca 2010 13:33

         Ponad pół roku temu 1 sierpnia 2009 r. weszła w życie ustawa z dnia 20 marca 2009 r. o bezpieczeństwie imprez masowych, której zapisy uchyliły ustawę z 22 sierpnia 1997 r.
Niestety od 1 lutego 2010 r. w regulacjach dotyczących masowych imprez pojawiła się poważna luka prawna. W myśl artykułu 77 nowej ustawy: "dotychczasowe przepisy wykonawcze wydane na podstawie ustawy, o której mowa w art. 79, zachowują moc do czasu wydania przepisów wykonawczych na podstawie niniejszej ustawy, nie dłużej jednak niż przez 6 miesięcy od dnia jej wejścia w życie." Przepisy wykonawcze obowiązujące na podstawie "starej" ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych straciły moc 1 lutego 2010 roku, a na ich miejsce nie zostały wydane przepisy nowe. Powstała sytuacja, gdy dotychczasowe przepisy już nie obowiązują, a nowych jeszcze nie uchwalono. Zrodziło to problem polegający na tym, że dotychczasowe rozporządzenie określające wymogi, jakie powinny spełniać służby porządkowe organizatora imprezy masowej w zakresie wyszkolenia i wyposażenia, oraz szczegółowe warunki i sposoby ich działania już nie obowiązuje, a nowego nadal nie ma chociaż Rada Ministrów mogła wydać je już latem 2009 roku. Po dacie 1 lutego 2010 organ gminy nie ma instrumentu oraz wzorca aby móc stwierdzić, czy organizator imprezy masowej ubiegający się o wydanie zezwolenia spełnia warunki określone przez prawo, bo takowe nie zostały sformułowane. Jednocześnie, w związku ze złożeniem wniosku przez organizatora imprezy, istnieje konieczność wydania decyzji pozytywnej lub negatywnej, taki bowiem obowiązek nakłada na organ gminy ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych oraz kpa.

Moim zdaniem nie ma podstaw, by uchylić wydane już zezwolenia na realizację cyklicznych imprez masowych (np. meczy piłkarskich ), których termin ważności przekracza datę 31 stycznia 2010 r. W/w decyzje zostały wydane zgodnie z obowiązującym prawem, stąd też wznowienie postępowań lub stwierdzenie ich nieważności nie może znaleźć zastosowania. Według wyjaśnień przekazanych przez Rzecznika MSWiA Małgorzatę Woźniak dla Polskiej Agencji Prasowej w dniu 31 stycznia 2010 r. , przejściowy brak przepisów wykonawczych do ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych nie ma wpływu na możliwość działania służb porządkowych bowiem „członkowie służb porządkowych, którzy uzyskali stosowne zaświadczenia [...] będą mogli nadal wykonywać swe obowiązki, ponieważ zaświadczenia wydane zostały bezterminowo. Ponadto zgodnie z nowym rozporządzeniem zaświadczenia te zachowują ważność."

Tymczasem brak przepisów wykonawczych skutkuje jednak realnymi problemami. Stanowisko Komendanta Miejskiego Policji w Wałbrzychu wyrażone w piśmie z dnia 3 lutego 2010 r. jest takie, że wobec braku rozporządzenia określającego wymagania jakie powinni spełniać kierownik do spraw bezpieczeństwa oraz służby porządkowe i informacyjne w zakresie wyszkolenia i wyposażenia należy uznać, że osoby te jako niemające wymaganych szkoleń nie spełniają warunków określonych w art. 19 ust. 3 ustawy, w myśl którego członkowie służb są obowiązani posiadać oznakowanie i ukończone szkolenie, o którym mowa w przepisach wydanych przez Radę Ministrów. Według wałbrzyskiego Komendanta Policji „do czasu wejścia w życie wyżej opisanego rozporządzenia, przeprowadzenie imprezy masowej zabezpieczanej przez służby porządkowe i informacyjne nieposiadające stosownych zaświadczeń o ukończeniu szkolenia, jest działaniem niezgodnym z warunkami określonymi w zezwoleniu, a w konsekwencji wyczerpuje znamiona przestępstwa opisanego w art. 58 ust. 2 Ustawy".. Stanowisko Policji poparł Prokurator Okręgowy w Świdnicy, który w piśmie z dnia 22 lutego 2010 r. analogicznie stwierdził, że „do chwili wydania rozporządzenia (...) przeprowadzanie imprezy masowej przez wymienione służby nieposiadające stosownych zaświadczeń o ukończeniu szkolenia, jest działaniem niezgodnym z warunkami określonymi w zezwoleniu". Dochodzimy do pata: Policja nie może potwierdzić uprawnień służb, bo nie ma aktu, który pozwoliłby na ich weryfikację, organ gminy i organizator imprezy masowej stoją przed groźbą zarzutu działania sprzecznego z ustawą dopuszczając np. do przeprowadzenia meczu piłkarskiego z udziałem publiczności. Problem rozwiązałoby wydanie stosownego rozporządzenia. A czasu na to było sporo.....

 



Podziel się:

Połajanki redaktora Skiby czyli jak znowu „skłócano środowisko”

sobota, 20 lutego 2010 23:46
 

Redaktor Bogdan Skiba w materiale w najnowszym "Tygodniku Wałbrzyskim" dotyczącym stypendiów sportowych wielokrotnie znęca się nad komisją opiniującą wnioski stypendialne. W tekście „Dobry ruch prezydenta" przeczytać możemy, że komisja miała partykularne interesy, „znowu chciała doprowadzić  do równych i równiejszych w wałbrzyskich klubach" a co najciekawsze, komisja chciała "skłócić środowisko". Ponieważ stałem na czele tejże komisji  z przykrością czytałem artykuł napisany przez osobę szkolącą na jednej z wyższych uczelni dziennikarskiego fachu, że „specjalna komisja, powołana do rozdziału tych pieniędzy, znowu chciała załatwić swoje interesy". 

Bardzo dziwi mnie słowo „znowu" skoro było to pierwsze posiedzenie komisji powołanej by opiniować wnioski w sporcie kwalifikowanym, jeszcze bardziej dziwi wyrażenie „swoje interesy", bo doprawdy nie wiem jakie to  sportowe „swoje interesy" mają urzędnicy z Wydziału Edukacji i Spraw Społecznych czy moja osoba.

Redaktor Skiba swego czasu zarzucał mi brak zainteresowania sportem, teraz okazuje się, ze nie tylko nim się interesuję, ale i mam "swoje interesy". Według niego komisja poddała się dyktatowi środowiska piłkarskiego i chciała zróżnicować wysokość stypendiów. Gdyby bardziej zainteresował się tematem dowiedziałby się, że w pięcioosobowej komisji 3 osoby optowały za przyznaniem sportowcom stypendiów w tej samej wysokości a 2 za wyższą kwotą dla piłkarzy, ale i tak nie wyższą niż ta, którą ostatecznie otrzymali.

Nawet nie przypuszczałem, że popularny wałbrzyski redaktor lekką ręką posłuży się inwektywami by ocenić trudną pracę komisji. Oby nie uczył tej sztuki młodych adeptów dziennikarstwa.....

 



Podziel się:

Dokąd płynie strumień unijnych pieniędzy?

czwartek, 11 lutego 2010 12:26

Codziennie w prasie i telewizji widzimy reklamy projektów realizowanych przez beneficjentów Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Możemy odnieść wrażenie, że ogromny strumień euro płynie na dostępne dla zainteresowanych kursy, szkolenia, warsztaty itd.

Michał Kokot w dolnośląskiej „Gazecie Wyborczej" zajął się tematem efektywności wydawania środków unijnych.  Według autora, PO KL  miał przeciwdziałać bezrobociu i zwiększać kompetencje potencjalnych lub obecnych pracowników, głównie dzięki szkoleniom. Pisze, że „łatwe do zdobycia pieniądze sprawiły, że przeciwdziałanie bezrobociu stało się prawdziwym biznesem, niekiedy nie do końca czystym".  Michał Kokot napisał, że w Wałbrzychu działa siedem stowarzyszeń i fundacji, które mają w nazwach słowa "europejska", "aktywności lokalnej" czy "inicjatyw pozarządowych". Połowa ma siedziby pod tym samym adresem. Ich główna działalność opiera się na pozyskanych środkach unijnych. Jedno ze stowarzyszeń dostało w 2008 roku prawie 400 tys. zł na osiem identycznych projektów, które polegały na "kreowaniu liderów lokalnych". Firma, która go wygrała, uczyła... jak pisać wnioski pod dotacje z PO KL. "Zbyt często można odnieść wrażenie, że jedyną motywacją firm, stowarzyszeń i fundacji, które piszą projekty unijne, jest chęć "przerobienia" tych środków. Sama idea pozostaje na drugim planie" - dowodzi redaktor. Do chwili obecnej nie ukazało się żadne sprostowanie w tej sprawie ani tekst polemiczny choćby w otwartym forum do  tekstu. Coś zatem jest na rzeczy.

„Gazeta prawna" 7 lutego br podała, że aż jedna trzecia unijnych budżetów szkoleniowych jest przeznaczana na wynagrodzenia kadry zarządzającej oraz promocję. Z tego powodu Ministerstwo Rozwoju Regionalnego  planowało, poprzez wprowadzenie limitów, ograniczyć maksymalnie do 10-20 proc. wydatki na zarządzanie (w zależności od wielkości projektu). Taki zapis miał być umieszczony w nowych wytycznych dotyczących kwalifikowania wydatków w PO KL. Nie stało się tak jednak, ponieważ pomysł nie zyskał jeszcze akceptacji Komisji Europejskiej. Rzecznik prasowy MRR, zapowiedział, że wytyczne zostaną zmienione po uzyskaniu stanowiska Komisji Europejskiej, jednak nie później niż w połowie 2010 roku

Problem zatem istnieje, masa środków nadal przeznaczanych jest na drogie dużo formatowe ogłoszenia o kolejnych szkoleniach dla osób bezrobotnych a jeszcze większa na wynagrodzenia dla osób, które realizują projekty. A bezrobotni mogą kolejny raz pouczyć się pisania civi i sztuki asertywności.....

 

 



Podziel się:

Na Nowy Rok!

czwartek, 31 grudnia 2009 9:08
 

     Żyjemy według stałego rytmu mijających lat i pór roku, te nieustanne cykle prowadzą nas do zwieńczenia czasu. Przed nami kolejny rok i kolejne wyzwania.

     W nadchodzącym AD 2010 życzę wszystkim moim Przyjaciołom sił, sukcesów, realizacji planów i wielu chwil radości. Nieprzyjaciołom natomiast - życzliwości i lepszych snów!

    Wszystkim odwiedzającym mój blogowy kajet - zdrowia, mocy i nowych pozytywnych wrażeń i pasji! 



Podziel się:
 1234567  »

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 30 lipca 2010

Licznik odwiedzin:  16 671

Krótko o mnie

34 lata, żonaty (Anna Maria), Zastępca Prezydenta Wałbrzycha, wykładowca akademicki, radca prawny, od 2003 doktor nauk prawnych, autor dysertacji o Oswaldzie Spenglerze, wychowanek prof. Karola Joncy, aktywny politycznie od lat 90, sekretarz Zarządu Okręgowego PiS - okręg wałbrzyski,

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Bloog istnieje od: 940 dni