Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 747 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Jak zanika wałbrzyski Ośrodek Alliance Francaise?

sobota, 14 stycznia 2012 19:32

 

           Wielokulturowość Wałbrzycha wyraża się m.in. mocną obecnością społeczności francuskiej. Po II wojnie światowej do miasta przybyli liczni repatrianci nie tylko z Kresów Wschodnich, ale i z Zachodu – głównie z Francji. Oczywista wydaje się konieczność pielęgnowania kultury francuskiej, a w szczególności języka. Po szesnastu latach samodzielności, od początku 2008 roku jednostka prowadzona przez samorząd wojewódzki, a wcześniej jeszcze kuratorium oświaty - Ośrodek Polskiego Komitetu Współpracy z Alliance Française w Wałbrzychu funkcjonuje w ramach Dolnośląskiego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli. W ostatni dzień 2011 r. złożyłem do Marszałka interpelację ws funkcjonowania AF. Zadałem pytanie czy nowy status zapewnia kontynuację promocji języka francuskiego w regionie?  Jakie środki otrzymywała Pracownia AF w latach 2008, 2009, 2010, 2011? Jakie środki zaplanowano na rok 2012? Czy Pracownia AF utrzymuje ofertę (kursy dla dzieci, młodzieży gimnazjalnej, licealnej, maturzystów, dorosłych oraz zainteresowanych firm)  na poziomie sprzed 2008 roku czy też została ona zmodyfikowana (zawężona, rozszerzona)? Ilu pracowników zatrudnia Pracownia AF w Filii DODN w Wałbrzychu a ilu zatrudniała w roku 2007  będąc odrębnym podmiotem? 

           Odpowiedź, którą otrzymałem potwierdza, że likwidacja samodzielności Alliance zaszkodziła tej instytucji. Kiedy 27 września 2007 roku Sejmik podejmował uchwałę ws likwidacji AF ówczesny wicemarszałek Piotr Borys dowodził, że ustawą kompetencyjną samorząd województwa przejął wprawdzie do prowadzenia AF, ale zadania i osoby, które do tej pory pracowały w jednostce, „czy wprost ta jednostka będzie przeniesiona do specjalnego, utworzonego pionu w Centrum Doskonalenia Nauczycieli”.  Marszałek twierdził, że „jest to bardziej efektywne, tańsze, a jednocześnie wszystkie zadania, jakie jednostka realizowała będą realizowane w ramach już dużej jednostki, jaką Województwo Dolnośląskie posiada, czyli Dolnośląskie Centrum Doskonalenia Nauczycieli i Informacji Pedagogicznej w Wałbrzychu”.

           Czytając odpowiedzi na interpelację nie jestem pewien tego, że Piotr Borys miał rację. W 2007 r. instytucja liczyła 2,75 etatu administracji i obsługi i 1,44 etatu pedagogicznego, w 2012 już tylko 1 etat administracyjny. Ale kluczowa informacja dotyczy budżetu. Środki finansowe przeznaczone na działalność pracowni jeszcze w 2008 roku wynosiły 211 244,21 zł, w 2009 roku – 212 813, 38 zł, ale w 2010 roku 123 441,98 zł aby w 2011 roku zmniejszyć się do 37 848 zł!  Jestem przekonany, że prowadzenie zadań na dotychczasowym poziomie z tak dużo mniejszym budżetem nie jest możliwe. Tak oto przeprowadza się likwidację przez połączenie…



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330755186,trackback

Bezradność rodziców i dezercja władz

środa, 21 grudnia 2011 22:14

 

Uczestniczyłem w proteście rodziców, pracowników i dzieci z sześciu  wałbrzyskich szkół, które niebawem przejść mają w fazę likwidacji. Pikieta odbywała się w rynku, bo tutaj o 15.00 prezydent Szełemej składać miał mieszkańcom świąteczne życzenia. Krytycy akcji wskazywali na niewłaściwość miejsca, wszak miała to być "miejska wigilia". Ale odrzucam ten zarzut, bo to prezydent zepsuł części lokalnej społeczności Święta a pikieta była wyrazem ich obywatelskości, troski o przyszłość, ale i bezradności.

Władza zrezygnowała z dialogu, prezydent nie pojawił się, a na rynku obecny był jedynie jego ratuszowy pijarowiec.  Nikt nie podjął rozmów z protestującymi a organizatorzy „wigilii miejskiej” zagłuszyli ich bardzo głośną muzyką, co wydało mi się niezwykle symboliczne.

Likwidacja szkół to dramat. Zrozumiałbym konieczność oszczędzania środków budżetowych gdyby władze miasta jednocześnie nie wchodziły w kosztowne i mało zasadne projekty typu odkupienie od ZUS obiektu przy ul. Kopernika wartości 6 mln zł.

Mam nadzieję, że radni koalicji nie zagłosują za zamiarowymi uchwałami likwidacyjnymi, że odmówią Prezydentowi posłuszeństwa. Wierzę, że SLD nie jest w tej koalicji tylko dla pakietu socjalnego dla zasłużonych działaczy. Jeśli jednak tak się wydarzy, to będą odpowiedzialni za dalszą degradację Sobięcina czy Poniatowa...



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330681318,trackback

O upadku wałbrzyskiej lewicy

środa, 02 listopada 2011 10:08

SLD poniosło poważną porażkę wyborczą w okręgu, w którym zwykle otrzymywało poparcie wyższe od krajowego. Liderka sejmowej listy SLD, wałbrzyska radna Danuta Marosz w wywiadzie dla „Tygodnika Wałbrzyskiego” na pytanie czy żałuje swojego startu w wyborach odpowiada: „w mojej sytuacji zderzyło się pewne naiwne myślenie, że otwartość, szczerość i prawda wybronią się same”.  Może i ma trochę racji, bo nie kojarzy się raczej z partyjnym terminatorem. Ale, być może celowo, unika prawdziwej analizy przyczyn upadku wałbrzyskiej lewicy.

Od roku SLD jest w Wałbrzychu koalicjantem PO. Od grudnia 2010 r. towarzyszyło wiernie Piotrowi Kruczkowskiemu, który obijany przez kilka miesięcy zarzutami o nieuczciwe korzenie sukcesu wyborczego ostatecznie ustąpił z funkcji prezydenta miasta. SLD stoi też wiernie przy nowym prezydencie a jej radny z Podgórza podczas ostatniej sesji rady miejskiej głosując za redukcją zatrudnienia administracji wałbrzyskich szkół wyraził przekonanie, że prezydent Szełemej na pewno i tak znajdzie zwalnianym kobietom nową pracę. Jest w końcu skuteczniejszy od samego Powiatowego Urzędu Pracy. Wieloletni działacz oświatowy, obecny wiceprezydent miasta, też nie ma żadnych wątpliwości. Ot, taka lewicowa wrażliwość.

Przewodniczący Rady Powiatu z SLD wobec działań prezydenta zmierzających do odzyskania przez Wałbrzych praw powiatu grodzkiego pisze list do Rzecznika Praw Obywatelskich i skarży się na naruszanie praw nabytych….radnych powiatowych. W końcu grodzkość Wałbrzycha to skrócenie okresu pobierania przez nich dość wysokich diet.  

Przez ostatni rok wałbrzyskie SLD konsumując kruche zasoby długo wyczekiwanej władzy, tracąc wrażliwość na problemy społeczne, popełniło dużo więcej błędów słabszego koalicjanta niż moja partia będąc w  wieloletnim aliansie z PO.  Proces wasalizacji swoich partnerów wałbrzyska Platforma ma opanowany doskonale.

Może dlatego wyborcy woleli poprzeć oryginał a nie kopię, może dlatego woleli silną partię  (PO) a nie jej adiutanta? I nie ma to nic wspólnego z wyborczym odrzuceniem szczerości, prawdy i otwartości.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330534143,trackback

Ostatni wiraż kampanii prezydenckiej w Wałbrzychu

sobota, 30 lipca 2011 17:07

Przed nami ostatnie dni kampanii do ogłoszenia w piatek ciszy wyborczej. Przyjdzie czas na podsumowania. Ale już teraz nie mogę nie podzielić się kilkoma refleksjami.

1. Demokracja rządzi się swoimi prawami. Kto chce wygrać ten musi wywołać najlepsze wrażenie. Od kilku tygodni na ulicach miasta widać ekipy mężczyzn sprzątających chodniki, malujących słupy, wyrywających stare chaszcze. Skojarzenie jest jasne – Roman Szełemej to człowiek, który posprząta miasto. Akcja cieszy, ale mam nadzieję, że jesienią nie dowiemy się, że w miejskiej kasie nie ma już pieniędzy na odśnieżanie, bieżące porządki itd. Kult pracy i czynu kojarzy się wprawdzie z innymi epokami, ale pomysł na kampanię doskonały.  

2. W szokującym wywiadzie dla „30 Minut” skruszony były prezes MPK opowiada o spotkaniach ratuszowego „managementu” z szefami spółek. Wymienia osoby reprezentujące Urząd – obok prezydenta, jego asystentka, szefowa kancelarii i dwóch pracowników biura promocji. Jeśli relacje prezesa są prawdziwe wreszcie ktoś potwierdzi moje przypuszczenia, że tak wyglądała prawdziwa hierarchia w ratuszu.

3. Patryk Wild zamieścił w gazetach reklamówki wyborcze z sondażem, w którym oczywiście prowadzi. W związku w tych chwytem przypomina się sztuczka Wojtka Wierzejskiego, który w 1997 będąc sztabowcem marginalnego Bloku dla Polski przygotował ulotki z sondażem pokazującym świetny wynik Bloku. Sondaż robił OBOP (ale nie Opinii Publicznej tylko Opinii Polaków). Pan Wild nie podał nawet nazwy pracowni. A szkoda, bo stosując chytre sztuczki wypada je dopracować.

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330085184,trackback

Między słuszną wizją a wyborczą fantasmagorią

niedziela, 03 lipca 2011 13:28

 

Idea powołania wałbrzyskiej Rady Kultury jest trudna do zakwestionowania. Każde pole do publicznej dyskusji  i wspólne refleksji jest godne wsparcia. Szkoda jednak, że Rada zostaje powołana  miesiąc przed wyborami prezydenckimi  a podczas jej inaugurującego posiedzenia poziom przedwyborczego populizmu sięga przynajmniej sufitu sali witrażowej. Na stronie Urzędu Miasta czytamy, że pierwsze, inauguracyjne posiedzenie Rady odbyło się w piątek  1 lipca. Podczas spotkania, pełniący funkcję prezydenta dr Roman Szełemej wręczył powołanym członkom Rady oficjalne nominacje. Wśród tematów późniejszej dyskusji znalazły się m.in. te dotyczące koordynacji imprez kulturalnych w mieście, koncepcji budowy nowej siedziby Filharmonii Sudeckiej (jako sali koncertowej a także wielofunkcyjnej, miejskiej auli).  O szczegółach narady informują portale. Na stronie „Wałbrzyszka” możemy się dowiedzieć, że przedstawione zostały miejsca, w których filharmonię można umieścić: ulica rycerska, teren dawnych ogródków działkowych na Sobięcinie (patrząc od strony centrum miasta – za Victorią) oraz dawny GDK przy Alei Wyzwolenia(…) O wyborze GDK, czy raczej tego, co z niego zostało, zadecydowały głównie sentymenty członków rady, którzy wspominali miłe chwile, związane z tym obiektem. Danuta Marosz przypomniała też o istniejącym projekcie przebudowy GDK, autorstwa Józefa Sławika. W momencie powstania projektu, jego realizację oszacowano na 190 milionów złotych.

Przypomnę, że umocowanie dra Szełemeja wynika z art. 28 f ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym w przypadku wygaśnięcia mandatu wójta przed upływem kadencji jego funkcję, do czasu objęcia obowiązków przez nowo wybranego wójta, pełni osoba wyznaczona przez Prezesa Rady Ministrów. A zatem p.o. Prezydenta jest jedynie tymczasowym „interrexem” powołanym, aby miasto nie pozostało bez organu wykonawczego.

Tymczasem Rada zostaje sprowokowana przez p.o. Prezydenta do dyskusji na temat przeniesienia filharmonii, której organizatorem nie jest bynajmniej gmina ale samorząd wojewódzki. Do tego sama nieruchomość  dawnego GDK też nie należy do miasta. Pieniądze na duże inwestycje w kulturze skończyły się, rzutem na taśmę środki od Ministra Kultury dostała jeszcze wrocławska Opera. O nowych pieniądzach z UE będzie można mówić w okresie programowania 2014-2020, ale realnie gdy ruszą nowe programy za 4,5 lat. Po co zatem bawić się w fantasmagorie? Jestem gorącym orędownikiem pomysłu zagospodarowania GDK, ale wolałbym, aby rozpocząć pomoc kulturze od załatwienia spraw mniejszych i dotąd „nierozwiązywalnych” jak cieknący dach WOKu na Piaskowej Górze czy żałosne pensje bibliotekarzy.  

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329911236,trackback

Sztafeta wyborcza

niedziela, 12 czerwca 2011 15:28

          Za niecałe dwa miesiące mieszkańcy Wałbrzycha znowu zagłosują w wyborach na Prezydenta Miasta. Za nami pół roku upokarzającego spektaklu, który zaserwowali nam działacze polityczni traktujący wyborców jak osoby, od których kupić można zgodę na dalsze rządzenie miastem za równowartość  5 euro.  To oni zepsuli wizerunek miasta wielokroć bardziej niż najzłośliwsze nawet  media.

        W sierpniowych  szrankach nie wezmę udziału jako kandydat. Będąc radnym wojewódzkim, który dostał prawie 16 tysięcy głosów chciałbym kontynuować sprawowanie mandatu. Trwająca miesiącami kampania wyborcza nie może też działać na szkodę najbliższej rodziny i pracy zawodowej.  Walka polityczna zorganizowanej grupy musi przypominać sztafetę, warto odpocząć chwilę, skupić się na nowych zadaniach i wspierać nowego  zawodnika  z drużyny.

         Wierzę, że Prawo i Sprawiedliwość ma dużą szansę w Wałbrzychu. Jesienią ubiegłego roku zapłaciliśmy wysoką cenę za wieloletnią koalicję samorządową z PO i żałosną akcję rozłamową Kluzik – Rostkowskiej.  Teraz mamy czystą kartę. Na naszą wałbrzyską grupę nie padł nawet cień zarzutu o korupcję wyborczą. Nie daliśmy się też złamać pochodzącymi z różnych stron naciskami by poprzeć kandydata PO.

            Nadal uważam, że Wałbrzych może być dla Platformy tym czym dla SLD w 2005 roku były Starachowice.  



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329798341,trackback

Co dalej w Wałbrzychu? Trochę przepisów i pytań...

poniedziałek, 09 maja 2011 10:21


W myśl art. 26 ust. 1 p 2 ustawy z dnia 20 czerwca 2002 r. o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta  wygaśnięcie mandatu prezydenta następuje także na wskutek pisemnego zrzeczenia się mandatu.  Wygaśnięcie mandatu  stwierdza rada miejska, w drodze uchwały, najpóźniej po upływie miesiąca od dnia wystąpienia przesłanek wygaśnięcia mandatu.   Uchwałę o wygaśnięciu mandatu prezydenta  przewodniczący rady miejskiej niezwłocznie przesyła wojewodzie i komisarzowi wyborczemu. Wg art. 5. ust. 2 przedmiotowej ustawy przedterminowe wybory prezydenta zarządza Prezes Rady Ministrów, w drodze rozporządzenia.

Ustawa o samorządzie gminnym z dnia 8 marca 1990 r. w art. 28d przewiduje, że  w przypadku wygaśnięcia mandatu prezydenta przed upływem kadencji, przeprowadza się wybory przedterminowe na zasadach określonych w ustawie o bezpośrednim wyborze wójta, burmistrza i prezydenta miasta oraz w ustawie - Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw.

Art. 28f ustawy mówi, że w przypadku wygaśnięcia mandatu prezydenta przed upływem kadencji jego funkcję, do czasu objęcia obowiązków przez nowo wybranego prezydenta, pełni osoba wyznaczona przez Prezesa Rady Ministrów.

W myśl art. 26 ust. 1 ustawy z dnia 16 lipca 1998 r. Ordynacja wyborcza do rad gmin, rad powiatów i sejmików województw w razie konieczności przeprowadzenia wyborów danej rady przed upływem kadencji z przyczyn określonych w ustawach, wybory zarządza się i przeprowadza w ciągu 90 dni od wystąpienia tej przyczyny. Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów w sprawie wyborów, o których mowa w ust. 1, wojewoda podaje niezwłocznie do publicznej wiadomości, w formie obwieszczenia, na obszarze działania rady, do której wybory mają być przeprowadzone. Przepis ten dotyczy także wyborów prezydenta.

Czyli, po rezygnacji Piotra Kruczkowskiego przed nami jeszcze uchwała Rady Miejskiej i powołanie Komisarza przez Premiera. Ale co z postępowaniem z protestu wyborczego? Czy zostanie umorzone czy postanowienie o II turze po uprawomocnieniu i tak nie powinno być wykonane?



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329554114,trackback

Nieoczekiwana zmiana miejsc

poniedziałek, 04 kwietnia 2011 14:31

 

 

         Bohaterowie „Nieoczekiwanej zmiany miejsc”, znanej amerykańskiej komedii z 1983 zamieniają się rolami, każdy z nich w jednej chwili wciela się w rolę drugiego. Także w Wałbrzychu co jakiś czas okazuje się, że ludzie powołani do konkretnych zadań zamieniają swoje role i „wchodzą w buty” innych osób. Czasami politycy posługują się językiem duszpasterskim a lekarze prowadzą wielkie inwestycje. Samo w sobie nie jest to czymś złym, gorzej gdy nie przynosi dobrych skutków.  

      Takie pomieszanie ról bywa konieczne w małych miejscowościach, których losy spoczywają na barkach kilku osób, ale w Wałbrzychu jest dość wielu polityków, samorządowców czy lekarzy, aby każdy zajmował się swoim zadaniem.

     Prezydent Kruczkowski chce przeprowadzić reorganizację urzędu miejskiego, bo szuka oszczędności w wydatkach na administrację. Zapisy ustawy o finansach publicznych mówiące o tzw. zrównoważonym budżecie znane były już w roku 2009, ale w roku 2010 trudno było mówić o oszczędnościach, skoro zbliżały się wybory, „Wałbrzych się zmieniał” i jeszcze w czerwcu zwiększano wydatki na miejską promocję o kilkaset tysięcy złotych. Redukowanie etatów przy jego publicznym uzasadnianiu postulatem usprawnienia urzędu i odpowiedzią na zmieniające się zadania samorządu musi wywoływać opór. Według tych twierdzeń im mniej osób zajmuje się danym zadaniem tym lepiej. A do tego nagle okazało się, że doszło do zmian ustrojowych i gmina odtąd musi zajmować się czymś innym niż wczoraj. Panie Prezydencie, może warto byłoby powiedzieć mieszkańcom prawdę: „zwalniam ludzi, bo w budżecie piszczy bieda”? Strasznie słyszeć przewidzianym do wyrzucenia osobom, że muszą stracić pracę, bo dopiero po ich odejściu  urząd zacznie lepiej funkcjonować. Jedno z takich spotkań z pracownikami zakończyło się omdleniem kobiety, której pomóc musiało pogotowie.

      Politycy czasami szukają uzasadnień innych od rzeczywistych, aby lepiej wypaść w oczach opinii publicznej, ale to przecież sam pan prezydent w śpiewniku na Mszę Papieską stawia się wśród osób poszukujących prawdy. I właśnie ta nieoczekiwana zmiana miejsc gdy prezydent pojawia się w książeczce z tekstami religijnych pieśni rodzi mieszane uczucia. Wprawdzie polityk powinien jasno wyrażać reprezentowany przez siebie system wartości, ale w tym samym czasie gdy prokuratura stawia zarzuty osobom zaangażowanym w proceder kupowania głosów, z którym problem ma nawet premier, wałbrzyskiemu liderowi PO przydałoby się więcej umiaru. I nie redagować publikacji tak, aby   jego fotografia pojawiała się obok wizerunku Ojca Świętego. Może lepiej najpierw poczytać papieską encyklikę o pracy ludzkiej „Laborem exercens” zanim powie się doręczycielom, że tracą pracę, bo stali się nadmiernym kosztem. To byłoby może lepsze świadectwo…   

      I drugi przykład. Zastępca Dyrektora Szpitala Specjalistycznego im. Sokołowskiego Roman Szełemej pełni niezwykle ważną funkcję Pełnomocnika Zarządu Województwa Dolnośląskiego ds. Polityki Zdrowotnej. Pilotuje  reorganizację jednostek ochrony zdrowia. W marcu Sejmik przeprowadzał łączenie szpitali w Jeleniej Górze i Kowarach. Nie wyobrażam sobie, że współtwórcą tych zmian nie był pan Szełemej. Czy jednak dolnoślązacy wiedzą, że osoba zajmująca się tak ważnym odcinkiem spraw społecznych w regionie jednocześnie w swoim mieście odpowiada za trudny projekt inwestycyjny Starej Kopalni? Moim zdaniem projekt ten od początku powinien być prowadzony przez merytoryczny wydział w Urzędzie Miejskim czyli Wydział Rozwoju Miasta. Podrzucanie go wałbrzyskiemu kardiologowi, który ma zajmować się nim „po godzinach” pachnie absurdem.

     Ostatnio pan doktor zainicjował też akcję sprzątania miasta. Przedsięwzięciu patronują podmioty, które odpłatnie sprzątaniem się zajmują. Na ulicach widać już bilbordy reklamujące akcję. Mieszkańcy zachęcani są do wzięcia udziału w czynie społecznym. Przedsięwzięcie samo w sobie cenne, ale nagłe kreowanie na nowego lidera akcji społecznych osoby - członka partii, której struktury zostały w Wałbrzychu rozwiązane, to dowód na to, że sztab kryzysowy Platformy działa. I brane są pod uwagę rozmaite plany awaryjne.

     A może byłoby najlepiej, aby każdy zajął się swoimi obowiązkami?



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,329135067,trackback

Dwa kłamstwa zatruwają miasto

niedziela, 06 lutego 2011 10:55

 

                  Klimat medialny wokół Wałbrzycha robi się coraz bardziej nieznośny. Tekst Jacka Harłukowicza „W dzień wypłaty miasto tańczy” w Wyborczej z ostatniego piątku z takimi kwiatkami jak „tu bieda wydziera się na cały głos: obskurne podwórka, cuchnące moczem i kałem bramy, okna i witryny sklepów zabite deskami, puste ulice. Jak zjawy z innej planety wyglądają pojedynczy ludzie wlokący worki” pokazuje Wałbrzych jak miasto z filmu katastroficznego. Hołubiony przez media duet Strzępka i Demirski w felietonie dla „Krytyki Politycznej” z sarkazmem komentuje zjawisko kampanii wyborczej w Wałbrzychu, podczas której podobno "za worek ziemniaków można już liczyć na poparcie dużej rodziny”. Lokalna stacja telewizyjna przez osiem lat entuzjastycznie pokazująca działania władz czyniąc swego czasu nawet z jedzenia bigosu przez polityków rządzącej opcji ważne wydarzenie, teraz skupia się na reportażach z przedwojennych kamienic pozbawionych instalacji sanitarnych. Przyczyn nagłego „kopernikańskiego przewrotu” opiniotwórczej kablówki  lepiej na tym blogu nie roztrząsać.

                  W odpowiedzi władze miasta i powiatu podkręcają akcję „Wałbrzych jest piękny”. Starosta oświadcza na łamach tygodnika „NWW”: „Miasto, jak i powiat, zmieniają się - ze stricte górniczego na turystyczne, bo posiadają ku temu wspaniałe warunki: nie tylko przedsiębiorczych mieszkańców, ale także ogromne walory historyczne, turystyczne i krajobrazowe.” W podobnym tonie wypowiada się Prezydent Miasta. W gazetach znowu widzimy wykupione reklamy z efektownymi  wizualizacja przyszłości.

                 Dwa obrazy. Z jednej strony upadające miasto i  zdegenerowana społeczność, z drugiej rozkwit i „wspaniałe warunki”. Oba obrazy niekompletne, przesadzone i krzywdzące. Jeśli obecna władza nie poprowadzi skutecznej promocji miasta na zewnątrz, przy jednoczesnym rozpoczęciu poważnej debaty z mieszkańcami zupełnie straci swoją legitymację. Bo do tej pory miasto promują w Polsce dialogi senatora a bilbordy reklamujące Zamek Książ oglądać mogą tylko wałbrzyszanie.   

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328671249,trackback

Wałbrzych jest piękny, ale problemy też są rzeczywiste

środa, 02 lutego 2011 21:48

Nie mogę zaprzeczyć, że akcja „Wałbrzych jest piękny” jest pożyteczna, cenna i ciekawa. Ale powinna być  raczej szyldem promocji miasta na zewnątrz a nie kolejną inicjatywą skierowaną do samych mieszkańców, aby uświadomić im, że żyją w niezwykłym miejscu.

Negatywne przekazy medialne dotyczące Wałbrzycha, które ukazały się w ostatnich tygodniach m.in. we „Wprost” i TVN mogły wywołać oburzenie wielu osób. Pokazywanie miasta przez pryzmat zniszczonej infrastruktury i biedaszybów może irytować.

Ale warto pamiętać, że nie byłoby zainteresowania tych mediów naszym miastem i pokazywania go w takim kontekście gdyby nie ciąg zdarzeń politycznych ostatnich miesięcy. To ujawniony żałosny poziom rozmów senatora Ludwiczuka, zarzuty prokuratury wobec osób parających się korupcją wyborczą czy kampania polegająca na stygmatyzacji i straszeniu przeciwnikiem.   Gdyby nie mające miejsce w listopadzie i grudniu ubiegłego roku incydenty krytyczne media nie zająknęłyby się nawet na temat Wałbrzycha.

A teraz próba przykrywania tych spraw kolejnymi zachwytami nad Zamkiem Książ, trasami rowerowymi i dobrymi teatrami na niewiele się zda. Bo nawet dziesięć takich zamków i teatrów nie pomoże by Polacy zapomnieli senatorskiego języka i procederu kupowania wyborczych głosów wałbrzyszan.

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328642635,trackback

 12345678  »

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  24 460 (wersja testowa)

Krótko o mnie

34 lata, żonaty (Anna Maria), syn Maksiu, radny Województwa Dolnosląskiego, wykładowca akademicki, radca prawny, od 2003 doktor nauk prawnych, autor dysertacji o Oswaldzie Spenglerze, wychowanek prof. Karola Joncy, aktywny politycznie od lat 90, sekretarz Zarządu Okręgowego PiS - okręg wałbrzyski,

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Bloog istnieje od: 1598 dni

Lubię to